Dzieci

Jak odpieluchowałam dziecko w 2 dni?

Czytając ten nagłówek zapewne myślicie, że coś takiego jest niemożliwe i nie mogłam tego zrobić, ale zaskoczę Was, mój syn został odpieluchowany w 2 dni, dokładnie, dobrze czytacie – 2 dni. Zapewne zapytacie jak, przede wszystkim cierpliwością i odpowiednią obserwacją dziecka kiedy zaczyna być gotowe na porzucenie pampersów.

Kiedy zacząć?

To pytanie jest bardzo indywidualne, tak naprawdę każdy rodzic i każde dziecko jest na to gotowe w innym momencie życia, niektóre po tym jak zaczną stawiać pierwsze kroki a inne dopiero rok później, a wszystko to spowodowane jest różnicami oraz faktem rozwijania się dzieci w innym tempie. Wielu rodziców proces odpieluchowania stara się przyśpieszyć jak tylko może, stając na głowie, żeby ich pociecha załapała o co w tym chodzi. Rodzice takich dzieci, roczne bądź czasami nawet młodsze systematycznie sadzają na nocniku mimo że dzieci często nawet nie wiedzą czym nocnik jest.

Skąd wiem? Z zaleceń znajomych oraz rodziny, moja była teściowa zachęcała mnie do tego abym zaczęła odpieluchowanie jak syn miał 8 miesięcy, dlatego że ona własna córkę zaczęła odpieluchowywać jak skończyła pół roku. Po każdej drzemce sadzała pół roczne dziecko na nocniku (nie wiem nawet czy jej córka wtedy samodzielnie siedziała). Teoretycznie z jej relacji wiem że samo odpieluchowanie udało się, niestety wiem ile jest w tym prawdy, ponieważ to nie dziecko sygnalizowało potrzebę tylko ona co godzinę wysadzała je na nocniku. Ja osobiście coś takiego uważam za wręcz irracjonalne, ale każdy rodzic wychowuje dziecko według własnych wytycznych. Ze swojej strony zachęcam jednak do cierpliwości, ponieważ dziecko które zaczyna świadomie mówić łatwiej jest nauczyć sygnalizować potrzeby.

U nas pomógł żłobek

Ja proces odpieluchowania rozpoczęłam tak naprawdę w porozumieniu z opiekunkami mojego syna ze żłobka, zasygnalizowały mi, że już jest w stanie nie sikać podczas drzemki, gdy jego koledzy siadają na nocnik on też chce. Akurat zbliżał się weekend więc podjęłam decyzję że spróbujemy na weekendzie zrzucić pampersa całkowicie. Nocnik (najzwyklejszy z możliwych bez udziwnień – dźwięków i innych cudów) miałam kupiony już wcześniej, więc w piątek jak wróciliśmy ze żłobka postawiłam nocnik w pokoju i pogadałam z synem o tym po co i dlaczego on aktualnie tam stoi. Sam już wtedy pierwszy raz zasygnalizował że potrzebuje się załatwić.

Następnego dnia, to była sobota, już rano powiedziałam mu że dzisiaj nie zakładamy pampersa, i jak potrzebuje siku to niech idzie na nocnik – jakie było moje zdziwienie kiedy załapał to za pierwszym razem. Pampersa założyłam jedynie na noc, bo jednak przez 8h snu dziecku 2 letniemu ciężko zapanować na fizjologią. W niedziele też nie zdarzyła się żadna wpadka, więc dumna z siebie w poniedziałek rano zaprowadziłam do żłobka już odpieluchowane dziecko. Gdy go odbierałam po pracy, opiekunki powiedziały że wpadka też się nie zdarzyła. Takich wpadek pojedynczych w przeciągu roku było tak naprawdę maksymalnie 2-3. Uważam że udało mi się to tak szybko dlatego że wcześniej nie naciskałam na dziecko, nie zmuszałam, ani na siłę nie zachęcałam. Sam dorósł do takiego momentu że chciał porzucić pampersa biorąc przykład ze swoich kolegów. Tak samo samodzielnie przyszło nam odpieluchowanie nocne, ale o tym napisze osobny artykuł.

Czego nie robić?

Zostawię Wam tutaj kilka wskazówek czego jako rodzice nie powinniśmy robić planując odpieluchowanie:

  1. Niczego nie przyśpieszajmy, jeżeli nasze dziecko jeszcze samo nie mówi nie jest w stanie nawet sygnalizować potrzeby załatwienia się, więc w jaki sposób ma się tutaj sprawdzić odpieluchowanie?
  2. Nie zachęcać na siłę – nie możemy ciągle mówić do dziecka „chodź no, wysikasz się!” mimo że nawet aktualnie nie czuje potrzeby fizjologicznej, ponieważ zamiast je zachęcić, zniechęcimy je do nocnika,
  3. Nie zmuszać nagrodami – czasami czytałam że rodzice obiecują dzieciom prezenty za to że ładnie załatwią się na nocnik – czy to dobre dla dziecka? Niekoniecznie, bo nie robi tego samo dla siebie tylko dla nagrody.
  4. Nie karać za wpadki – zwracanie uwagi w stylu „znowu zapomniałeś/aś zawołać”, „znowu muszę cię przebrać bo się osikałaś/eś” też nie działają na nasze dzieci dobrze, znowu nieświadomie zniechęcamy je do odpieluchowania wyrażając się o nich w negatywny sposób.
Karolina

Jestem kobietą, mamą, partnerką, która dzięki temu miejscu chce pokazać siebie i to jak postrzegam otaczający mnie świat. Mam 26 lat, kochającego partnera, oraz 5 letniego, niesfornego, lecz cudownego syna.

Subscribe
Powiadom o
guest
11 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Life by Kadia
6 miesięcy temu

Bardzo fajny wpis 🙂 U mnie niestety to trwało dłużej – prawie miesiąc, ponieważ nie kontrolował jeszcze, że ma potrzebę np. podczas zabawy. Zgadzam się, że nie należy zmuszać dziecka.

Gall
6 miesięcy temu

fajny wpis ale tu ułatwione zadanie było 😛

Ola
6 miesięcy temu

Przydatny wpis. ☺️

Koralina
6 miesięcy temu

ja ciągle walczę. O ile odpieluchowywanie poszło sprawnie, tak pielucha na noc ciągle jest. Czekam, bo nauczyłam się, że im bardziej się spinam tym gorzej dla wszystkich

Iwetta
6 miesięcy temu

Temat jak na razie mi obcy, bo nie mam dzieci 😀 Ale zapamiętam sobie Twojego bloga 🙂 Kiedyś na pewno mi się przyda 🙂

Magda z takietomile.pl
5 miesięcy temu

Nam niedawno też się udało odpieluchować, ale zajęło to tydzień. Miałam chwile zwątpienia, ale finalnie udało się i jestem niesamowicie dumna z synka i z siebie. Odpowiedni moment jest niezwykle istotny. Potrzeba też cierpliwości, wyrozumiałości i indywidualnego podejścia do dziecka. I jakoś da się to zrobić 🙂