Dzieci

Mamo, nie będę tego robić!

I koniec. Kropka. Poddał się – co dalej? Czy powinnam odpuścić, a może przekonać go do tego żeby jednak próbował do skutku? Bardzo trudne pytanie. Zresztą, chyba nie ma gorszej pozycji: stoisz przed dzieckiem które prawie płacze ponieważ coś mu się nie udało, z jednej strony – szkoda Ci go, chcesz oszczędzić mu kłopotu; z drugiej jednak warto żeby przezwyciężył chwilę załamania i pracował dalej.

A tak to się zaczęło…

Wtorek, partner odbiera dziecko z przedszkola, mały przekazuje że mają w domu do wykonania pracę. W sumie to prostą – stworzenie tęczy z samoprzylepnego bloku kolorowego (cała magia polegała na tym że każde dziecko miało użyć innych kolorów, co miało ukazać różnorodność).

Idziemy więc do sklepu żeby kupić potrzebne rzeczy, w sumie to jedną, wspomniany właśnie wcześniej papier. Ochoczo wpadł, wybrał konkretny, kupiliśmy i do domu. I tu zaczyna się właściwa akcja…

Informuję w jaki sposób wycięta ma być tęcza, niestety – nie za bardzo wychodzi mu wycinanie, mówi że jest to za trudne, prosi żebym to jednak ja ją wycięła. Odpowiadam w prosty sposób – nie, ty masz to zrobić.

Pierwsze tupnięcie nogą.

Znowu nie wychodzi. Papier przykleił się do nożyczek, gdy próbował go odkleić podarł się wszerz; zaczął się płacz o to że teraz już nic z tego nie będzie.

I kolejne tupnięcia nogą.

Wtedy weszłam z pomocą. Pokazałam że w prosty sposób może wyciąć wzór nawet z rozdartej kartki i nic złego się nie stało, niestety, do dalszej pracy podchodził bardzo sceptycznie. Chciał ją szybko skończyć, nie zwracał uwagi, nie brał udziału w tworzeniu a to wszystko dlatego że spotkał na swojej drodze przeszkodę. Poniósł porażkę.

Jak przyzwyczaić go do takich sytuacji?

Bardzo długo chodziło za mną to pytanie. Zastanawiałam się w jaki sposób mogę zwiększyć jego cierpliwość, czy też umiejętność nie poddawania się. Wtedy w moje ręce wpadła bardzo ciekawa gra edukacyjna firmy Savoir7, noszącą nazwę Pozytywne listy turkawki.

Bałam się że syn źle podejdzie do gry. Jednak było zupełnie odwrotnie – zaangażowała go do pracy już na samym początku, przede wszystkim do stworzenia bohatera. Dlatego byłam zachwycona, pierwszy raz od dawna widziałam w nim taki zapał do pracy.

Krótko mówiąc, gra opowiada o bohaterze – Panie Chwackim, na którego drodze stają różne przeszkody. Trudności, z którymi.. średnio sobie radzi. A my mamy pomyśleć jak można mu pomóc. I to jest super!

Gra wymaga poświęcenia dużej ilości uwagi – przede wszystkim dlatego, że bierzemy udział w wielu sytuacjach; słuchamy, analizujemy. Wyciągamy wnioski i sami sugerujemy co można zrobić inaczej zapisując to na kartce. Genialnie kształci to w dziecku bardzo ważną umiejętność – radzenia sobie w trudnych sytuacjach.

Z gry zapamiętał bardzo dużo, każdą sytuację. Graliśmy w nią w piątek, a już w sobotę zauważyłam efekty podczas robienia obiadu – gdy przygotowywaliśmy panierkę, prosiłam żeby nalał mleko które po drodze się rozlało. Nie poddał się, nie rzucił wszystkim czy nie zaczął płakać, a powiedział „Pan Chwacki był zły jak przegrał mecz, a nie powinien, więc ja nie będę zły na mleko i obrażalski jak on!”.

Reasumując – jeżeli zmagasz się z podobnymi problemami, twoje dziecko często się denerwuje, trudno znosi porażki – polecam z całego serca. Klikając w przycisk poniżej przejdziecie do strony internetowej gdzie można kupić grę w przestępnej cenie.

A wy, macie jakieś sposoby na radzenie sobie w takich sytuacjach? Znacie może podobne gry, bądź angażujące lekcje które przekonają dziecko do większej wiary w siebie? Dajcie znać w komentarzach!

Karolina

Jestem kobietą, mamą, partnerką, która dzięki temu miejscu chce pokazać siebie i to jak postrzegam otaczający mnie świat. Mam 26 lat, kochającego partnera, oraz 5 letniego, niesfornego, lecz cudownego syna.

Subscribe
Powiadom o
guest
11 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Kinga
3 miesięcy temu

Bardzo ciekawy wpis

Karolina z Zapowiedz
Karolina z Zapowiedz
3 miesięcy temu

Jaka super metoda. 😍 I pojęty chłopak. ❤ I chętnie pokażę tę metodę matce mojego chrześnaik, bo niezły z niego urwisek😍😂

Kasia
Kasia
3 miesięcy temu

Bardzo przydatny post , szkoda ze nie miałam okazji wcześniej podobnego przeczytać

Magda
3 miesięcy temu

podoba mi sie zamysl zaraz poczytam o niej

Pani Zdrowego Rozsądku
3 miesięcy temu

Słoneczniaki!
 
Bardzo fajny pomysł! Według mnie każda metoda aktywizująca dziecko i wzmacniająca jego poczucie sprawczości i własnej wartości jest fantastyczna – jeżeli się sprawdza! Będę o niej pamiętać.
 
Pozdrawiam cieplutko!

Odrudej
3 miesięcy temu

Super sama muszę zastosować taka praktykę u siebie!