• Dzieci,  Lifestyle

    Od Mikołaja, w tym roku, chcę… nic.

    Szczerze mówiąc jestem zaskoczona. Za każdym razem gdy siadałam z dzieckiem przy stole aby napisać list do mikołaja nigdy nie było z tym problemu – rzucał nazwami tego co chce od razu, bez zastanowienia! Ciufcia, figurki, klocki lego – od razu coś wymyślił. A w tym roku – cisza. Serio! Wzięłam długopis w rękę, popatrzył przed siebie w okno i powiedział.. chcę zasłony. Poważnie. Nie to że mamy jakieś brzydkie czy stare zasłony, ba są nowe, szyte na miarę i wyprane trzy dni temu (ale nie o tym mowa w tym wpisie), po prostu miał pustkę w głowie. I zaczęłam się zastanawiać: może faktycznie ma „za dużo?” Gdzie nie pojadę…