Lifestyle

Zakochałam się po rozwodzie! ❤️

Rozwód – tylko ta osoba, kto przez niego przeszła, wie co to znaczy nieszczęśliwa miłość, nieudany związek, samotność. Decyzja o rozwodzie jest ciężka, zamyka pewien rozdział w życiu, a jeżeli decydujemy się na ten zdecydowany krok w relacjach małżeńskich musi być już na prawdę źle. Pisałam Wam kiedyś jak to wyglądało u nas, mąż porzucił mnie i syna, z dnia na dzień, i zrobił to dwukrotnie – więcej napisałam o tym tutaj.

Doświadczenie życiowe

Tak naprawdę moje małżeństwo wykończyło mnie psychicznie i przez okres jego trwania stałam się zupełnie innym człowiekiem. Mój mąż był i jest człowiekiem toksycznym, robi wszystko tak, żeby dostać to czego chce, i żeby wszystko wyglądało tak jak on tego chce. Zakochałam się w nim gdy miałam 20 lat – byłam młoda, głupia, ślepo mu wierzyłam. Po każdej kłótni dawałam mu się obwiniać o to że kłótnia była z mojej winy (mimo że często nie była) i generalnie każde jego zdenerwowanie jest moją winą, ponieważ coś było nie tak. Wtedy jeszcze nie wiedziałam że to nie tak powinno wyglądać i że ta relacja na pewno nie jest zdrowa, teoretycznie był dla mnie dobrym człowiekiem, więc przy nim trwałam. Po jego drugim odejściu szale goryczy przelało to iż dowiedziałam się że mój mąż wziął na mnie kredyt gotówkowy na kilkanaście tysięcy złotych. Wtedy wiedziałam, że tak naprawdę on ma gdzieś mnie i nasze dziecko. Wtedy coś pękło. Pękło i już nigdy nic nie było takie samo.

Bycie samotną

Przed tym tak zwanym pęknięciem długo użalałam się nad sobą, że jestem sama, że nikt mi nie pomaga. Dopiero po tym wydarzeniu dotarło do mnie że sama też jestem w stanie sobie poradzić i mąż nie jest mi do niczego potrzebny. Wszelkie sprawy ogarniałam sama, zakupy, papiery, rachunki, przelewy, przedszkole, prace, dziecko i jeszcze psa którego mąż mi zostawił. Dawałam radę, ale w miedzy czasie narastała we mnie tarcza obronna przed innymi mężczyznami. Nie byli mi oni w ogóle potrzebni d życia( śrubki i inne cuda też ogarniałam sama), wtedy nie wiązałam z żadnym mężczyzną jakichkolwiek planów ponieważ bałam się że historia z moim mężem zatoczy koło.

Jednak ktoś mnie pokochał!

Jakoś po 3 latach moje myślenie się zmieniło, w pracy poznałam mężczyznę, który akceptował mnie z całym moim bagażem doświadczeń, był gotowy do tego aby zaopiekować się mną i moim synem, był gotowy wziąć na siebie odpowiedzialność za mnie i obce dla niego dziecko. Nie było jednak na początku tak kolorowo, bałam się, bałam i nie ufałam, ale nie kryłam się z tym, ponieważ kłamać nie można. Od początku mówiłam że po tym co przeszłam, nie jestem w stanie od razu otworzyć się na wszystko, że nie jestem w stanie w 100% zaufać i ciągle miałam obawy że moja bajka za chwile się skończy. Jednak mój partner ciągle zapewniał mnie że tak nie będzie. Mój syn pokochał go bardziej niż biologicznego ojca, ufa mu i nie widzi poza nim świata, partner odbiera go codziennie z przedszkola a syn wylatuje do niego z Sali krzycząc „TATA!”.

Ta nasza sielanka trwa już prawie 2 lata, ja w między czasie rozwiodłam się i on właśnie mi w tym pomógł, zmieniłam prace, przeprowadziliśmy się do większego mieszkania, zawsze mnie wspiera, jest ciągle kiedy go potrzebuje. Po jakimś czasie też w pełni zaufałam i się otworzyłam.

Mimo że tyle przeszłam uważam że każda kobieta mimo wcześniejszych złych doświadczeń jest w stanie znaleźć szczęśliwą miłość w której będzie czuła się spełniona!

Karolina

Jestem kobietą, mamą, partnerką, która dzięki temu miejscu chce pokazać siebie i to jak postrzegam otaczający mnie świat. Mam 26 lat, kochającego partnera, oraz 5 letniego, niesfornego, lecz cudownego syna.

Subscribe
Powiadom o
guest
7 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Pola
1 miesiąc temu

Naprawdę wiele musiałaś przejść! Ale cieszy mnie niezmiennie to, że miałaś tak dużo siły żeby się podnieść i powiedzieć sobie „słuchaj mała dasz radę! Przecież robisz to cały czas”! I to jest piękne! W takim razie życzę aby sielanka trwała Bez końca❤️

Pani Zdrowego Rozsądku
1 miesiąc temu

Popołudniaki!
 
Jest mi bardzo przykro, że musieliście z synkiem przejść przez tak trudne sytuacje. Podziwiam Cię, że odkryłaś swoją wewnętrzną siłę, żeby pokonać słabości, trudy codzienności a jednocześnie nie zatwardziłaś serca na nową miłość. Historia nadaje się na wsparcie dla innych kobiet w podobnej sytuacji!

Kathy Leonia
1 miesiąc temu

bardzo się cieszę że udało Ci się kochać i być kochaną mimo tyle przeciwności losu:) Trzymam kciuki by ta radość trwała już wiecznie;) Każda z nas zasługuje na szczęście i na mężczyznę który kocha i jest wsparciem a nie toksykiem wyssysaczem energii

Odrudej
12 dni temu

Niezwykła szczerość, jak niewiele osób osób potrafi podzielić się takim nie przyjemnym doświadczeniem. Do tego potrzeba odwagi, zwykle takie rzeczy zatrzymujemy dla siebie i całkiem nie potrzebnie. Tym wpisem udowodniałaś, ze nie warto tkwić w toksycznej relacji! Pokazałaś, ze warto zadbać o siebie pomimo trudu. Wspaniały wpis! Dziękuje za twoja szczerość i autentyczność!